Saturday, 20.4.2019
Name days: Agnieszka / Amelia / Szymon
Idź do strony głównej Szkoła Podstawowa im. Orła Białego w Biskupicach Ołobocznych

Szkoła Podstawowa im. Orła Białego w Biskupicach Ołobocznych

Wywiad z panią Kazimierą

Wersja do wydrukuWyślij znajomemuWersja PDF

Mija już trzeci rok realizacji innowacji historycznej Śladami Orła Białego w klasie III. Tym razem odwiedziliśmy jedną z najstarszych mieszkanek naszej miejscowości - prababcię naszej koleżanki, panią Kazimierę Stasiak. Wcześniej bardzo dokładnie przygotowaliśmy się do tego wydarzenia. Każdy z nas ułożył 2-3 pytania do wywiadu, następnie spisaliśmy, te które najbardziej nas zainteresowały. Dnia 20 kwietnia 2016 udaliśmy się w odwiedziny. Przygotowaliśmy kwiatek i słodkości. Spotkaliśmy się z niezwykle miłym przyjęciem w domu pani Kazimiery przy ciasteczkach i soczku. Z wielkim wzruszeniem prababcia opowiadała nam o swojej młodości, szkole, trudnych czasach wojny, oraz swojej pasji, jaką jeszcze do niedawna było czytanie książek oraz robienie na  drutach sweterków i na szydełku ozdób choinkowych, aniołków, gwiazdek. Właśnie taką gwiazdkę dostał każdy z nas na pamiątkę. Pani Kazimiera wychowała siedmioro dzieci. Dzisiaj doczekała się już 25 wnuków i 27 prawnuków. Życzymy pani Kazimierze dużo, dużo zdrowia i doczekania 100 lat.

Dziękujemy prababci i jej córce, pani Zdzisi za miłe przyjęcie - uczniowie klasy III z wychowawczynią.

Wywiad z panią Kazimierą S

Dzieci: Ile lat ma Pani?

Prababcia: Urodziłam się w 1925 roku w Śliwnikach, mam 91 lat.

Dzieci:  Gdzie chodziła Pani do szkoły i jak wyglądała wtedy szkoła?

Prababcia: Chodziłam do szkoły w Biskupicach Ołobocznych, bo jak miałam 3 lata to, tu się przeprowadziliśmy. Była już mała i duża szkoła. Był kierownik szkoły, trzeba było, być bardzo grzecznym, bo jak ktoś nie słuchał to pan kierownik wyjmował  trzcinkę(kij do bicia) i dawał po łapach.

Dzieci:  Jakich przedmiotów uczono wtedy w szkole?

Prababcia: Uczono polskiego, rachunków, przyrody żywej i martwej, geografii śpiewu, gimnastyki. Najbardziej lubiłam się uczyć polskiego, z matematyki szło mi gorzej zwłaszcza jak zaczęły się ułamki.

Dzieci:  Czy wtedy dzieci chodziły do przedszkola?

Prababcia: Nie wtedy  nie było przedszkola. Dzieci szły od razu do szkoły

Dzieci:  Ile lat trwała nauka w szkole?

Prababcia: Do szkoły chodziło się 6 klas. A jak ktoś chciał się dalej uczyć to mógł chodzić do siódmej  klasy do Skalmierzyc.

Dzieci:  Czy  uczono w szkole  języków obcych?

Prababcia: Nie wtedy nie uczono języków obcych.

Dzieci:  Jakie były oceny w szkole?

Prababcia: Były piątki, czwórki, trójki a najgorsza ocena to była dwójka.

Dzieci:  Czy uczono w szkole religii?

Prababcia: Nie na religię chodziło się do kościoła. Ksiądz był bardzo surowy.

Dzieci:  Czym zajmowała się prababcia po przyjściu ze szkoły i w niedzielę?

Prababcia: My nie mieliśmy gospodarstwa więc nie musiała pracować, ale miałam koleżankę z którą chodziłam paść gęsi. Gęsi pasłyśmy na rowie. Droga była wyłożona kamieniami, a obok był taki pas, po którym można było chodzić. Miałam dużo koleżanek, wspólnie się bawiłyśmy, dużo śpiewałyśmy.

Dzieci:  Czy dzieci miały tyle ubrań co dzisiaj?

Prababcia: Nie, wtedy nie było pracy, ludzie nie mieli pieniędzy. Ubrania się szyło. Ale moja mama była krawcową więc zawsze miałam ładne sukienki.

Dzieci:  Jak wyglądała pani Pierwsza Komunia święta?

Prababcia: Przyjmowaliśmy pierwszą Komunię Świętą w niedzielę, ale najpierw trzeba było zdać egzamin. Kto go nie zdał, nie szedł do komunii. W domu mama przygotowała obiad, upiekła placek drożdżowy, po południu trzeba było pójść na nieszpory i jeszcze przez cały następny tydzień. Nie proszono gości, nie było prezentów.

Dzieci: Jak wyglądało życie ludzi w naszej miejscowości w czasie wojny?

Prababcia: W czasie wojny szkoła i kościół były zamknięte. Księdza M. Jezierskiego zabrali Niemcy do obozu w Dachau, gdzie zginął. Ja chodziłam na probostwo i jeszcze z Wandzią, która tam mieszkała bo, była z Poznania pilnowałyśmy dzieci jednego Niemca, który zarządzał wsią. W sumie było ich trzech, których pamiętam. Potem podczas łapanki zostałam wywieziona do Niemiec i pracowałam tam przez cztery lat. Potem uciekliśmy  i  z powrotem wróciłam do domu.

 Dzieci:  Czy straciła pani kogoś na wojnie?

Prababcia: Tak jednego kuzyna w obozie zginął.

Dzieci:  Dziękujemy za wywiad i życzymy dużo zdrowia.